"Przes³anie pana Cogito" - dekalog moralny cz³owieka czasów zagro¿enia zawarty w przes³aniu pana Cogito. Cz³owiek jest najwa¿niejszy, okre¶la go dzia³anie i my¶lenie. Pan Cogito - nauczycielem, mistrzem, który posiad³ tajemnicê ¿ycia. Liryka adresata, maski. Pozwala to na pewien dystans, nie jest emocjonalny. Falowanie rytmu powoduje obrazowanie trudów wêdrówki "ID¬". Przywo³anie mitu o Jazonie i agronautach. Ambicje s± nieosi±galne, celem jest d±¿enie do nich, a nie ich osi±gniêcie. Nie odbiera nadziei, ¿ycie d±¿eniem w imiê zasady, która nas okre¶li. Motyw wêdrówki (przez piek³o ¿ycia). Cogito ¿±da od adresata kryteriów oceny cz³owieka. Nie ukrywa, ¿e nie bêdzie to ³atwa. Cz³owiek ma dbaæ o swoj± godno¶æ. Liczy siê jedynie odwaga, gdy rozum zawodzi. Intuicja, wiara, nadzieja, mi³o¶æ, Bóg. Cywilna odwaga, wierno¶æ sobie. Ludzka, humanitarna postawa. Gniew mo¿e wyzwoliæ agresjê. Gniew wewnêtrzny rodzi sprzeciw, a to kszta³tuje cz³owieka. Cz³owiek musi skupiæ g³ówn± uwagê na siebie, a nie na innych. Nie mo¿na przerzucaæ odpowiedzialno¶ci na innych. Wszystko w imieniu w³asnym. Heroizm moralny, nale¿y strzec siê pychy. Eklektyzm ¿yciowy - religia, przyroda, w³asne do¶wiadczenia. Ka¿dy sam musi wiedzieæ o nadchodz±cym zagro¿eniu. Próba dotarcia do metafizyki dobra i z³a nale¿y do ka¿dego z nas. Ca³y czas trzeba my¶leæ o otaczaj±cym ¶wiecie. Postawa ta spotkaæ siê mo¿e z niezrozumieniem. Trzeba byæ niez³omnym, trwaæ w swych postanowieniach.
Doda³: Patryk R
Interpretacja
Przes³anie Pana Coglfo. Jest to jeden z najbardziej znanych wierszy Herberta. Tytu³owy Pan Cogito zwraca siê bezpo¶rednio do odbiorcy. Nakazuje mu i¶æ drog± przebyt± wcze¶niej przez innych, kresem której bêdzie "z³ote runo nico¶ci". To ono bêdzie ostatni± nagrod±; Pan Cogito nie obiecuje cz³owiekowi, który zechce wype³niæ przes³anie, raju i wiecznego szczê¶cia po ¶mierci, stawia natomiast przed nim trudne i niewdziêczne zadanie. Cz³owiek ów powinien zachowaæ godno¶æ i odwagê, nawet je¶li bêdzie jedynym, którego na to staæ ("id¼ wyprostowany"). Nie wolno mu popa¶æ w obojêtno¶æ wobec poni¿ania innych ("a Gniew twój bezsilny niech bêdzie jak morze..."), choæ bêdzie mia³ ¶wiadomo¶æ w³asnej bezsilno¶ci. Dla "szpiclów katów tchórzy" musi ¿ywiæ nies³abn±c± pogardê, wiedz±c jednak, ¿e s± silniejsi i do nich bêdzie nale¿a³o zwyciêstwo. Istnieje jednak niebezpieczeñstwo, ¿e cz³owiek, który zdobêdzie siê na tak± postawê, poczuje siê wybrany, wyró¿niony z grona innych, popadnie w pychê. Dlatego jego obowi±zkiem staje siê osi±gniêcie pokory, a tak¿e obrona przed osch³o¶ci± i patosem. W znalezieniu w³a¶ciwej miary dla siebie i swoich poczynañ pomaga umiejêtno¶æ zachwycania siê ¶wiatem natury. Przyroda pozwala bowiem dostrzec, jakim cudem jest ¿ycie, umo¿liwia spojrzenie na siebie jak na element, bynajmniej nie najwa¿niejszy, ³añcucha istnienia. Aby osi±gn±æ zamierzony cel ("tak zdobêdziesz dobro którego nie zdobêdziesz"), cz³owiek musi nieustannie przypominaæ sobie o warto¶ciach, kieruj±cych postêpowaniem tych, których ludzko¶æ uzna³a za swoich bohaterów. Nale¿± do nich wolno¶æ ("ci którzy szli przez pustyniê i ginêli w piasku" - nawi±zanie do wêdrówki Izraela do ziemi obiecanej), honor (symbolizowany przez postaæ Rolanda), odwaga w walce mimo ¶wiadomo¶ci nieuchronno¶ci przegranej (Hektor), bunt przeciw materialnym ograniczeniom ludzkiej egzystencji (Gilgamesz, wyruszaj±cy na koniec ¶wiata po nie¶miertelno¶æ). Ten, kto podejmie trud realizacji przes³ania Pana Cogito, w materialnym wymiarze nie zyska nic. Jednak jest to jedyna droga, która pozwala po³±czyæ w³asne ¿ycie z t± czê¶ci± ludzkiej tradycji, która zrodzi³a wzory postêpowania, idea³y i mity. Przyjêcie innej, ³atwiejszej i wygodniejszej postawy powoduje, ¿e cz³owiek oddziela siê od w³asnych korzeni, od tego, co okre¶la siê jako wspóln± przestrzeñ duchow± ludzko¶ci. Uczestnictwo w niej za¶ jest dla Pana Cogito najwa¿niejszym zadaniem jednostki, jedynym sposobem nadania ¿yciu sensu. Pan Cogito jest bohaterem szeregu wierszy Herberta. Oddanie g³osu w wierszu konkretnej postaci mówi±cej pozwala poecie (autorowi) na zdystansowanie siê od wypowiadanych tre¶ci. Dystans mo¿e byæ i bywa zmienny we wszystkich wierszach z cyklu Pan Cogito - poczynaj±c od sytuacji, w której bohater wiersza staje siê porte-parole autora, koñcz±c na liryce maski lub roli, kiedy to odleg³o¶æ miêdzy autorem a bohaterem wyra¼nie siê zwiêksza. Przes³anie Pana Cogito nale¿y do tej grupy utworów, w których bohater wypowiada s³owa mog±ce byæ uznane za wyraz pogl±dów poety. Pan Cogito zwraca siê bezpo¶rednio do adresata - czytelnika. U¿ywa drugiej osoby liczby pojedynczej i trybu rozkazuj±cego, co nadaje jego s³owom odcieñ kategoryczno¶ci. Przes³anie wzywa do heroizmu nie obiecuj±c za to ¿adnej nagrody w za¶wiatach. Do "ciemnego kresu", po "z³ote runo nico¶ci" dojd± wszyscy, dobrzy i ¼li. Nico¶æ jest jedyn± rzeczywisto¶ci±, w któr± wejd± ci, którzy dokonywali niezwyk³ych czynów, i ci, którzy nie zostawili po sobie ¿adnego ¶ladu na ziemi. Mo¿na by wiêc zapytaæ: po co zdobywaæ siê na heroizm? Odpowiedzi± s± s³owa "masz ma³o czasu trzeba daæ ¶wiadectwo". ¯ycie jest wiêc zadaniem do wykonania, nie zosta³o nam dane po to, by wype³niaæ je hedonistycznymi uciechami. Cz³owiek musi zdobyæ siê na odwagê dzia³ania i pogardê wobec "szpiclów, katów i tchórzy" choæ nie ma z³udzeñ, co do tego, ¿e to oni wygraj±. Uzasadnieniem dla tej postawy jest jej zwi±zek z dziedzictwem kultury i wpisanymi w nie warto¶ciami. Pan Cogito przywo³uje ca³y szereg znaków owej tradycji: mit o wyprawie po z³ote runo, biblijn± opowie¶æ o wyj¶ciu ¯ydów z Egiptu, ¶redniowiecznego Rolanda, sumeryjskiego Gilgamesza, greckiego Hektora. Bohaterów tych ³±czy jedno: podjêcie w jakim¶ momencie ¿ycia decyzji o walce z góry skazanej na przegran±, w imiê godno¶ci cz³owieka i bumu przeciw materialnym ograniczeniom jego egzystencji. Przes³anie Pana Cogito g³osi, ¿e trzeba byæ porz±dnym cz³owiekiem nie licz±c na nagrodê. ¦wiat jest tak skonstruowany, ¿e wygrywa w nim bezwzglêdno¶æ i cynizm. A jednak podjêcie trudu realizacji odwiecznych warto¶ci ludzko¶ci mo¿e byæ nagrod± - tylko ono bowiem nada warto¶æ nico¶ci, czekaj±cej u kresu drogi.
WIERSZ
Dodala: maja - 3beat@wp.pl
|